Opony - Do brata Forda zamówiłem fenomenalne oponki zimowe
Kocham weekendy w trasie. Z kumpelą od czasu do czasu udajemy się w różne miejsca regionu. Jedną z najlepszych wypraw zrobiliśmy do Rewala. Tam było szałowo, a mieszkańcy nie utrudniali pobytu. Teraz po jednej nocnej, niemiłej przygodzie komunikacyjnej zabieramy ze sobą dwie
Opony, a nie jedną. Dawniej wspaniale mi się jeździło rowerem. Zdrowie było lepsze, a i wiek trochę inny. Teraz trochę się zasapię, a nogi jakieś takie z waty. Jednak sprzęt rowerowy taki jakiś inny. Różnica wagowo jest znaczna i nie ma już tzw. szytek. Były to
Opony przyklejane na budapren do obręczy kół. Zostawianie auta na skraju jezdni czasami źle się kończy. Gdy nie posiada garażu, to częściej robi remont auta. W ilości osób, które przechodzą obok stojącego samochodu, są różni ludzie. Dwieście osób może przejść normalnie, a ta kolejna zarysuje samochód,
Opony przebije lub nawet szybę rozbije, aby zabrać radio. Jakoś wyjazd na wakacje ogromnie przeżywałem. Powodem tego była wołga wujka, który nas zawoził na wakacje. W tamtych czasach nie było jeszcze zbyt wiele aut, szczególnie lubiłem jak przy startowaniu piszczały
Opony. Wtedy jeszcze wołga, to była niezła limuzyna. To były pamiętne czasy - lata siedemdziesiąte.
Zobacz pozostałe: