Jurata - Wspomnienia z wspaniałych chwil w Juracie
W bieżącym roku zachciało się nam pojechać na wczasy zupełnie bez przygotowania.Z dość pustawymi walizkami poszliśmy na dworzec i wsiedliśmy do pierwszego pociągu, który zawiózł nas nad Bałtyk. Kiedy znudziła nam się jazda wyskoczyliśmy z przedziału i na dworcowym budynku zobaczyliśmy szyld Jurata .Nie spodziewaliśmy się doznać takich cudowności. Domy, pensjonaty,
hotele Jurata ma przebogate. Nam najbardziej przypasował hotel Lido. Żyliśmy tu znacznie wygodniej niż na francuskiej riwierze. Bardzo lubię znajdować bursztyny. To wielka przyjemność znajdować te małe bryłki złota Bałtyku jak czasami nazywa się ten minerał. Na plażach półwyspu helskiego jest go wiele bo, jak mówi legenda tu zbuntowana morska królewna
Jurata wyszła na ląd, a jej ojciec w rozpaczy zniszczył jej bursztynowy pałac. Czyli że w tych odłamkach zamknięta jest historia wielkiej potęgi, wielkiej miłości i bezgranicznej rozpaczy, albo jak mówią inni prehistoria naszej ziemi.Tak czy siak o wszystkim tym można debatować odwiedzając hotele Jurata którymi dysponuje. Jest ich bardzo wiele. Lubię wracać do Juraty. To magiczne miejsce. Niezapomniana wypoczynkowa miejscowość, jedyna w swoim rodzaju. Czarowi temu miejscu dodaje związana z nim legenda. Jurata to wywodząca się z głębin Bałtyku niewiarygodnie cudna księżniczka, która wbrew woli swego ojca zadurzyła się się w niebogatym wieśniaku. Za tę niesubordynację jej ojciec ukarał ją rozbijającbursztynowy pałac, w którym żyła. Morze do dziś wyrzuca na piasek szczątki tego legendarnego pałacu, a ci którzy te kawałki podnoszą nawet nie domyślają się jaki skarb trzymają w swoich dłoniach. Wydaje im się, że
Jurata noclegi tylko oferuje.
Zobacz pozostałe: